Pod tajemniczą a raczej mało znaną nazwą woskowijki kryje się ekologiczne opakowanie do produktów spożywczych.

Na tę rzecz natknęłam się przeszukując stronę znanej blogerki Uli Pedantuli. Ponieważ interesuje mnie wszystko to, co ma związek z ochroną przyrody i ekologią, to zaczęłam zgłębiać temat. Woskowijki zastępują folię aluminiową, woreczki foliowe i inne plastiko-podobne opakowania. Można je używać do pakowania kanapek. Można nią zamykać pojemniki przed wstawieniem do lodówki. Wykonanie woskowijek nie jest skomplikowane, tylko najpierw trzeba zaopatrzyć się w materiały. Podstawową rzeczą jest wosk pszczeli (ten na obrazku nabyłam u znajomego pszczelarza). Najlepszym materiałem będzie naturalna, miękka bawełna. Może być używana ściereczka, jakieś koszulki z ciekawym motywem. Wosk na ściereczkach zabezpiecza je przed wilgocią i pozwala utrzymać świeżość jedzenia, które w nie pakujemy.  Po użyciu woskowijkę wystarczy przetrzeć chłodną wodą i można używać ponownie, nie ma więc problemu z toną śmieci. Oczywiście po jakimś czasie wosk się nieco wytrze i wykruszy, ale wtedy wystarczy żelazko i odrobina wosku i odnawiamy woskowijkę w minutę.

Jak już wspomniałam, woskowijki robi się banalnie prosto. Na początek wycinamy odpowiedniej wielkości kawałki materiału. Wycięty materiał kładziemy na papierze do pieczenia, posypujemy woskiem pszczelim, przykrywamy kolejną warstwą papieru i prasujemy.

Jeśli po pierwszym prasowaniu zostały jakieś ?suche plamy? to je uzupełniamy posypując woskiem i prasując ponownie. I gotowe. Całe przygotowanie trwa 2-3 minuty (oczywiście 20 minut trwa decyzja, który gałgan poświęcić). Istnieje też druga wersja wykonania, do której potrzebne będą oprócz wosku pszczelego olej jojoba i proszek z żywicy sosny. Woskowijki zrobione drugą metodą są trwalsze.

Jest dużo stron w internecie na temat woskowijek, podaję jedną z nich:

https://milvo.pl/eko-tipy/jak-zrobic-woskowijke/

Osoby, które zechcą zrobić samodzielnie woskowijki, na przykład na prezent gwiazdkowy, czeka dużo zabawy.